[PL] Praca w korpo – duma czy uprzedzenie?

[PL] Exponential Organizations – dlaczego teraz?
23 lipca 2016
[ENG] The Old World Disrupted – Speaker's Commentary
4 lipca 2017

[PL] Praca w korpo – duma czy uprzedzenie?

Zacznę od kilku faktów. Korporacja to płace powyżej średniej, to bogate pakiety benefitów – od kart sportowych, opieki medycznej, po dofinansowania do wakacji. Korpo to w ponad 90 proc. umowy o pracę, a w pozostałych kilku – najczęściej staże i praktyki dla studentów. Korporacja to szkolenia, różnorodne ścieżki kariery i międzynarodowe projekty. Korpo to kolejka do „Pana Kanapki” i obowiązkowa kawa, aby przetrwać dzień – za darmo i bez limitu.

Raj na ziemi? Kiedyś tak. Szczególnie dla pokolenia X, które rozpoczynało pracę 15 – 20 lat temu. Jeśli ktoś dostał się do korpo, był wybrańcem i łapał Pana Boga za nogi. To był cel większości absolwentów, a zagraniczny inwestor był marzeniem każdego miasta. Teraz to codzienność. Firmy działają na tzw. rynku pracownika, głównie w dużych miastach z małym bezrobociem, gdzie ludzie przebierają w ofertach.

Dzisiaj korporacje spotyka głównie… hejt. Nowa inwestycja zagraniczna – negatywy. Firma X zatrudni 200 pracowników – pomyje. Jesteśmy najlepszym materiałem do krytyki i krzywdzących żartów. Na szczęście umiemy też śmiać się sami z siebie. Tylko szkoda, że najwięksi krytycy korpo nie widzą pozytywów.
Pewnie, korporacje nie są doskonałe. Zwłaszcza te największe, bo przez swój rozmiar są czasami powolne, obłożone wieloma procedurami. Ale korpo to również różnorodność, na przykład kulturowa. To źródło innowacji, wiedza i narzędzia, aby rozwijać karierę. Swoim pracownikom dają stabilność i bezpieczeństwo. Jeśli ktoś umie z tej szansy skorzystać, awansuje. Ci najlepsi dołączają do międzynarodowych zarządów firm.

Więc dlaczego tak prosto przykleić do kogoś etykietę korpoludka? Dlaczego z taką łatwością umniejszamy czyjąś ciężką pracę? Dlaczego księgowy małego przedsiębiorstwa to ktoś lepszy od kolegi pracującego na podobnym stanowisku, tylko w dużej firmie?

Skończmy więc z konfrontowaniem dużych graczy z tymi mniejszymi, z podziałem na „lepszy”, „gorszy”. Zamiast tego szukajmy pola do współpracy, bo zdrowa gospodarka potrzebuje jednych i drugich.

Marek Grodziński
Marek Grodziński
Dyrektor Europejskiej Sieci Centrów Business Services Capgemini, Wiceprezes ABSL.